Cel!
Do celu!
Ustalaj cele!
Cel odmieniany jest przez wszystkie przypadki.
– „Chcesz być szczęśliwa?
– „Proste, ustal cel”
Pięknie brzmi. Kartka w sumie też wszystko przyjmie. Ale rodzi to we mnie cichy bunt, sprzeciw.
Przypomina mi się historia z pierwszego wyjazdu w Bieszczady. Zaraz po maturze, wakacje, grupa przyjaciół, namioty, plecaki. Plan to codziennie trasa i rozbijanie namiotu w nowym miejscu.
Grupa składa się z kilku par, pierwsze miłości. Wśród nas Adam. Ambitny, cel medycyna. Nie ścigaliśmy się. Każdy szedł w swoim tempie. I nagle Adam postanawia pokazać światu, że jest najlepszy. Chce być pierwszy na szczycie 😳 Jest z dziewczyną. Ona nie ma tyle siły, pary w sobie, żeby iść w jego tempie.
Co zrobił Adam?
Wziął ją za rękę i ciągnął za sobą. Bo miał swój cel. Chciał coś komuś udowodnić? Ciągnął ją mimo, że szła ostatkiem sił. Do dziś mam ten widok przed oczami. Do dziś nie rozumiem.
Cel jest ważny. Pomaga nam się motywować, mobilizować, spełniać marzenia, robić coś nowego, przetrwać również. Ale na cel warto spojrzeć z boku.
Cel czasem wpędza w pułapkę … frustracji.
Cel nie za wszelką cenę. Nie w jeden określony sposób. Warto co jakiś czas weryfikować drogę do niego. Jeśli trzeba coś zmienić, przystopować to też jest OK.
Cel jest dobry, ale nie zapomnij przy tym o sobie, o swoich możliwościach.
Jeśli ten cel jest Twój, to przyjdzie taki dzień, że pójdziesz jak burza. Tak, jak wystartowała Kamila Szymańska. Może być inspiracją do zmiany. Piękna 😍
Pamiętasz jakiś cel, który był nie dla Ciebie? Okazał się zbyt trudny? Nie na ten moment?
Dobrego dnia, Ania💚


